Update, słowka, kąpiele i inne takie tam

06:31

I znów mi głupio, i jakoś tak dziwnie bo czuje jakbym od początku zaczynała pisać bloga.
Zwijam się do Polski, tak oficjalnie już podjęta decyzja o opuszczeniu, po 9 latach, plynącej bawarką i    nadwyraz "uprzejmymi" Anglikami, wyspy. Szczęście płynie mi uszami i niech mi nikt nie mówi że "po co?!", ze "z Anglii nikt nie wraca do Polski!", że "Polska jest zacofana i czeka mnie szok kulturowy".
W nosie mam co ludzie mówia, ojczyzna mnie wzywa, serce raduje się na myśl o Polskim chlebie, kartoflu w piasku upapranym (a nie te angielskie wyślizgane, jak trampki nastolatki po sobotniej imprezie), o oknach ktore sie otwieraja do wewnątrz (koniec z upapranymi oknami!!), o jednym kranie w zlewie, o pogodzie innej niz 300 dni w roku zapyziały DESZCZ!!!

W życiu mym nadszedł czas wziąc sprawy w swoje ręce!!

Tak poza tym to życie płynie normalnie, tzn normalnie z prawie 2 letnim, czasami upierdliwym i zarazem kochanym urwisem. Dziecko mi porosło wielgachne i sprytne jak cholera.


Życie mnie rozpieszcza, oto przykłady:
  • Uwielbiam fakt ze od prawie 2 lat wyspałam się tylko będąc poza domem czyli aż całe 12 nocy :)
  • potrafię przeliczyć w pamięci koszt idywidualnej pieluszki w paczce, YEY!!
  • te cudowne poranki o 6:00!!!!! (nie wspomne o cudownym przebudzaniu o 3 rano w celu pobawienia się w "patataj, patataj") ps. bynajmniej nie przez malżonka szanownego. 
  • WALKA!! walka o wszystko, począwszy od załozenia pieluchy, zjedzenia posiłku, zabawy (czymkolwiek), konczywszy na wieczornej kąpieli. 
Kąpielami zajmuje sie małżonek co daje mi cudowna i wyczekiwana okazję na.... zmycie garów po kolacji! :) Przerywam tylko na moment gdy słysze jak z piskiem pięt, omijając suszarke na pranie do salonu wpada maly gołodupiec i lata jak burek spuszczony z łańcucha po 10 latach siedzenia przy budzie. Dynda co ma dyndać a mały ma ubaw, tuż za nim podąża małżonek mniej ubawiony sytuacją. Stoje przy zlewie i zlewam się ze śmiechu, pawdziwy "highlight of the day" :)
  • pierwsze słówka: clock (bez l), fox (wymawiane fuk z akcentem wprost z Manchesteru i okrzykiem), stópki (pomijając t oraz p), kura (zamiast r - w), 
I niech mi powie ktoś ze dziecko się nie edukuje! Uczy się pilnie, co z tego gdy na ulicy lub w centrum handlowym mój mały geniusz zablyśnie swoją wiedzą, a matki, ojcowie, babcie i inne osobniki krzywo patrzą na mnie. W du... to mam, dumna jestem jak paw w Warszawskich Łazienkach, gdy mknę z moim "wyedukowanym" dzieckiem krzyczącym fox lub clock. Nie wspomne też o rozpierającym mnie poczuciu spełnienia gdy syn mój pierworodny widząc osobnika zbliżającego się do niego z radością woła OSIOŁ!!
  • mam wegetariańskie dziecko!! jak cudownie jest ugotować mu przepyszny posiłek, pełny witamin, dobroci i innych bajerów. Jak cudownie jest stać przy garach pół dnia, obierać, kroić, farfoclować się, aby podać memu dziecku, mojemu oczku w głowie ten wspaniały, wykombinowany, przezajebisty posiłek, po to by mały w całej swojej  genialności, odwrócił się na pięcie, zrobił grymas i podsumował to wszystko słowem osioł. 
  • telefony, laptopy i inne sprzęty do zepsucia... dym, normalnie dym się unosi, panele sie zwijają, ze scian odpada tynk od wiatru jaki robi moje dziecko biegnące po mój telefon, aby zamieszac w candy crush. 
  • Pepa Pig!!!! Jezasssssss dobijcie mnie!!!! dlaczego mój potomek chce oglądac w telewizji różową świnie która chodzi na basen, jezdzi rowerem, gra na instrumentach, gotuje, lata na wakace do Włoch!?! Jak ja mu wytłumacze że świnie tego nie robią... zdepcze jego marzenia.  (w sumie to lepiej świnie niz np Mr. Tumble (zdecydowanie wygooglujcie i sami sieprzekonacie.
Oj moglabym tak wam sie chwalic w nieskończoność, czuje jak wam sie z zazdrosci łza w oku kręci, no coż nie kazdemu jest dane być tak rozpieszczanym. Przypuszczam jednak ze wiekszość z was jest w stanie sobie wyobrazić i zidentyfikowac sie w pewnym stopniu z powyższym. 

Czas na przepis :)



Shebu Bhaji


skladniki: na 2 osoby

1 kg młodych ziemniaczków
1/2 kubka posiekanego świeżego koperku (może być mrożony)
1 łyżka stołowa posiekanej kolendry
2 ząbki czosnku wyciśnięte przez praske
1/2 cebuli pokrojona w pół plasterki
1 łyzeczka ziaren gorczycy
1/2 łyżeczki proszku kurkumy
1/2 łyzeczki proszku chilli
1 duża suszona papryczka (ja uzyłam Kashmiri Chilli)
2 łyzki stołowe oleju lub oliwy z oliwek
Sól do smaku


Przygotowanie:

1.  Ziemniaki w mundurkach ugotuj w osolonej wodzie. Po wystudzeniu obierz ze skórki i pokrój na pól.
2. 
W wooku lub na patelni rozgrzej olej, wrzuć ziarna gorczycy, cebulke, czosnek i sucha papryczke chilli. Smaż przez 3 minuty na średnim ogniu az cebulka sie zeszkli. Dodaj ziemniaki i smaż aż zrobi sie na nich piękna brazowo-złota skorupka. 
3. Posyp przyprawami i dobrze wymieszaj. Smaz jeszcze przez chwilke aby przyprawy się rozbudziły i oddały swój aromat. Dodaj posiekany koperek i kolendre. Wszystko jeszcze raz dobrze zamieszaj i podawaj na ciepło. 

Ziemniaczki sa fantastycznym dodatkiem do ryby, ze względu na duża ilosć koperku. Mozna też zjeść je tak poprostu z kwaśna śmietanką lub kefirem. 

Zapraszam :) 


You Might Also Like

7 comments

  1. Coś jest na rzeczy z tą Pepą. Moja dwuletnia siostrzenica też za nią szaleje. Trzymam kciuki, odzywaj się z Polski. Ziemniaczki zrobię przy pierwszej sposobności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. odezwe sie napewno :) nie dam tak szybko o sobie zapomniec haha no i oczywiscie jakis zlot sie zorganizuje.

      Usuń
  2. Dziekuje i przepraszam ze od dlugiego czasu nie ma wpisow :) mania pakowania pochlonela mnie calkowicie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziekuje i przepraszam ze od dlugiego czasu nie ma wpisow :) mania pakowania pochlonela mnie calkowicie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

NEWSLETTER

Like us on Facebook

Instagram