Moj maluszek prezentowal sie super w Indyjskim wdzianku, strasznie mu sie podobala cala impreza, tyle osob do noszenia, zagadywania, do podziwiania hahah
Bufet, potrawy podane podczas obiadu byly niesamowite, typowe dla religi Jain. Dla tych ktorzy nigdy o niej nie slyszeli, jest to odlam Hinduizmu, kuchnia ta jest wegetarianska nie zawiera rowniez jaj, oraz czosnku, cebuli a nawet warzyw rosnaczych pod ziemia. Generalnie chodzi o to aby nie jesc "niczego co bylo zywe lub moglo byc zywe"... warzywa rosnace pod ziemia zapytacie?? podobno narusza sie zyjatka typu robaczki itd.... (na szczescie moj malzonek nie jest takim zagorzalym wegetarianinem)
Nie zabraklo rowniez kuchni Poludniowo Indyjskiej, tu kucharz przygtowuje swieza Dose...
Jesli Dosa to i kokosowa chutney i Sambar
Do obiadu nie moglo zabraknac slodkosci, spozywane sa one w trakcie posilku a nie jak w Europie pod koniec. Gesty i slodki sok ze swiezego mango oraz Ras Gulla sa to gabczaste kuleczki nasaczone slodkim cukrowym suropem.
Byriani oraz Punjabi Pakoda Kadhi
Puri (placki smazone w gelbokim oleju) i Rotti z maselkiem
Ryz gotowany na parze oraz warzywne manchurian (indo-chinska potrawa)
Pathla i Dhokla (obie potrawy typowe dla kuchni Jain z regoinu Gujurat. Opowiem wam o nich wiecej innym razem)
Oczywiscie nie zabraklo salatek oraz lodw na deser. I jak tu posze Panstwa mozne nie kochac Indi? haha
Po imprezie wybralismy sie na mala krajoznawcza wycieczke po Mumbaju. I to w jakim stylu :)
Ps. Zapraszamwas do udzialu w akcji kulinarnej organizowanej przez Kochaj Indie (Polsko Indyjska Bonanza)
Przypominam rowniez o akcji na rzecz dzieci z sierocinca w Chennai (detale pod linkiem)













